Redakcja: Anno, spotykamy się, by porozmawiać o Twojej ścieżce – o duchowym przebudzeniu, spotkaniu bratniej duszy i stworzeniu przystani dla poszukujących. Zacznijmy od początku… Kiedy po raz pierwszy poczułaś, że jesteś „inna”?
Anna: Myślę, że to uczucie było ze mną od zawsze. Jako mała dziewczynka czułam rzeczy, o których inni nie mówili. Wiedziałam, że ktoś zadzwoni, zanim zadzwonił. Śniły mi się obrazy, które potem się działy. Czułam emocje ludzi zanim je wypowiedzieli. Ale wtedy… myślałam, że to przekleństwo.
Redakcja: Dlaczego przekleństwo?
Anna: Bo świat, w którym się wychowałam, nie był gotowy na taką wrażliwość. Nazywano mnie „dziwną”, „zbyt emocjonalną”. W szkole uczono mnie, że liczy się logika, fakty, wyniki. A ja… czułam. Z czasem nauczyłam się to tłumić. Chowałam się za „normalnością”, ale dusza cierpiała. Płakałam po cichu, kiedy coś we mnie mówiło: „To nie Twoja droga”.
Redakcja: Kiedy wszystko się zmieniło?
Anna: Wtedy, gdy spotkałam Dawida. Poznaliśmy się przypadkiem, porozmaiwaliśmy i… to było jak przebudzenie. Nie potrafię tego opisać słowami. Moje serce rozpoznało jego duszę. Nie chodzi o romantyczne uniesienie. To było coś starszego niż ten świat. Spotkanie dwóch istot, które znały się od zawsze. I to właśnie on powiedział: „Już dość się chowaliśmy. Pora pokazać światu, kim jesteśmy naprawdę”.
Redakcja: I tak narodziło się WszystkoDlaDuszy.pl?
Anna: Tak. To był impuls, ale też głęboka decyzja. Wiedzieliśmy, że jest wielu takich jak my – ludzi, którzy czują więcej, ale się boją. Którzy nie mają się do kogo zwrócić. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, gdzie duchowość spotyka się z codziennością. Bez patosu. Bez odklejenia od rzeczywistości. Z sercem.
Redakcja: Kogo spotykacie na swojej drodze? Kto trafia na Wasz portal?
Anna: Piękne dusze. Wrażliwe, czasem poranione. Kobiety i mężczyźni, którzy przez lata myśleli, że z nimi „coś jest nie tak”, bo nie pasują do schematów. Osoby, które szukają odpowiedzi: w astrologii, numerologii, Tarocie… ale tak naprawdę – szukają siebie. I my im pokazujemy, że to, co czują, ma sens. Że ich intuicja nie kłamie.
Redakcja: A Ty, Anno… jak dziś wygląda Twoje życie duchowe?
Anna: Codziennie uczę się słuchać. Siebie, natury, znaków. Pracuję z kartami Tarota, analizuję sny, medytuję, , ale najważniejsze – jestem obecna. W życiu. W relacji. W oddechu. Duchowość nie jest dla mnie odrealniona – jest zakorzeniona w tym, co robię, jak kocham, jak mówię do bliskich. To sposób bycia.
Redakcja: Jak łączyć duchowość z codziennością?
Anna: Z miłością. Z uważnością. Nie trzeba rzucać pracy ani wyjeżdżać do Indii. Można prowadzić księgowość i być czarownicą. Można być mamą, nauczycielką, programistą i jednocześnie czuć energię Wszechświata. Chodzi o to, by nie zapominać o duszy. Karmić ją. Nawet małymi rzeczami: zapachem kadzidła, spacerem w lesie, rozmową z kimś, kto Cię widzi naprawdę.
Redakcja: Na zakończenie… Gdybyś miała powiedzieć coś komuś, kto czuje to, co Ty kiedyś – że widzi więcej, ale się boi – co by to było?
Anna: Nie jesteś sam. Nie jesteś szalony. Jesteś darem dla tego świata. Twoja wrażliwość to nie wada – to dar. Wsłuchaj się w siebie. Nie uciszaj duszy. Świat potrzebuje właśnie takich jak Ty. Delikatnych, czujących, prawdziwych. A jeśli chcesz – my już tu jesteśmy. Czekamy na Ciebie na wszystkodladuszy.pl. Przyjdź. Tu możesz być sobą.
































